Pet Shop Boys – Yes [recenzja płyty]
by Pawel Soja on Marzec 19, 2009

”Yes, we’re back”. Jeśli ktoś podejrzewa, że tytuł najnowszej pozycji w dyskografii Brytyjskiego duetu odnosi się właśnie do tego rodzaju stwierdzenia to jest w dużym błędzie.
Gdzie bowiem zniknęło Pet Shop Boys? Czy fakt braku tzw. ”heavy rotation” ich piosenek na radiowych playlistach i w telewizyjnych ramówkach może być jakimś wyznacznikiem w tym wypadku? Neil Tennant i Chris Lowe przez ostatnie lata wydawali się być zbyt zajętymi, aby zwracać na to uwagę.
Czym jest bowiem popularność, szczególnie w dwudziestym pierwszym wieku, gdzie niejako z konieczności tytułowy artysta-idol staje się produktem, który często musi przedłożyć ilość nad jakość, a termin przydatności kończy mu się niezwykle szybko?
Pet Shop Boys od kilku lat pozostają ulubieńcami krytyki. Dostarczają im tych rzeczy, których ludzie muzyki nie mogą oczekiwać od klasycznego, przekrojowego artysty z nurtu ”zelektryzowanej” muzyki pop. Bogatsi o kolejną dawkę doświadczeń, ale również o nagrodę BRITS za całokształt twórczości, po raz kolejny wstępują na parkiet by pokazać swoją wersję nowoczesnego i futurystycznego synthpopu. Za wszystkim stoi krążek Yes, wyprodukowany przy udziale sztabu producentów Xenomania.
