Iggy Pop – Preliminaires [recenzja płyty]

by Krzysztof Krzewiński on Czerwiec 4, 2009

źródło: EMI Music

źródło: EMI Music

Iggy Pop w zupełnie nowej odsłonie. Oto recenzja płyty „Preliminaires”.

W filmie „Trainspotting” świeżo poznana, dużo młodsza partnerka głównego bohatera Marka Rentona chcąc zdyskredytować Iggy’ego Popa mówi o nim per „Ziggy” i twierdzi że „on już nie żyje”. Oburzony Renton poprawia ją- „po pierwsze Iggy a nie Ziggy, a po drugie tydzień temu byłem na jego koncercie”. Od powstania filmu minęło 13 lat i pomimo upływu czasu dziewczyna dalej się myli- Iggy żyje i ma się całkiem dobrze, a ona sama już pewnie na tyle dojrzała, że stała się jego fanką.

Dyżurny świr ostrego rocka powraca płytą nieco odmienną od wcześniejszych. Nie bardzo rozumiem niektórych krytyków zaskoczonych faktem, że Iggy nagrał bardziej stonowany album. Od dawna artysta unikał szufladkowania swojej twórczości, wystarczy wspomnieć ścieżkę dźwiękową do filmu „Arizona Dream”. W ostatnich wywiadach sam zresztą przekonywał, że muzyka gitarowa już mu się przejadła. Facet ma 62 lata i dajmy mu tworzyć co mu się podoba. W ubiegłym roku nagrał z Teddybears autoironiczną piosenkę „I’m A Punkrocker” mającą chyba przekonać ortodoksyjnych fanów do tolerancji dla jego lżejszej twórczości. Z drugiej strony Iggy Pop zawsze był artystą niezależnym i nie bardzo przejmował się opiniami innych. Ale do rzeczy.

„Preliminaires” to rodzaj hołdu dla kultury europejskiej, zwłaszcza francuskiej. Nagranie płyty zostało zainspirowane powieścią kontrowersyjnego pisarza Michela Houellebecq’a- „Możliwość wyspy”. Większość tekstów jest pisana z punktu widzenia…psa, który jest jednocześnie jednym z głównych bohaterów powieści ( nie dziwi pamiętając, że Iggy już 40 lat temu śpiewał „I Wanna Be Your Dog”). Całość graficznie opracowała Marjane Satrapi- Francuzka irańskiego pochodzenia, przed dwoma laty nominowana do Oscara za swoje głośne „Persepolis”.

Page: 1 2