Drivealone – Thirty Heart Attacks A Day [recenzja płyty]

by Pan Audytor on Marzec 11, 2009

Drivealone - Thirty Heart Attacks A Day [recenzja płyty]

Wszyscy, którzy czytują moje ostatnie recenzje mogą wpaść w lekkie zdziwienie bo prawie każda z nich to były mniej lub bardziej wyrafinowane hymny pochwalne na cześć danego wykonawcy. Na szczęście (lub nieszczęście) dzisiaj będzie nieco smutniej i zdecydowanie bardziej krytycznie z powodu albumu formacji Drivealone, którego nie rozumiem i naprawdę długo się męczyłem żeby go przesłuchać w całości.

Drivealone to projekt tworzony przez Piotra Maciejewskiego, byłego członka zespołu Muchy, który ma na swoim koncie już trzy, mniej znane, nieoficjalne wydawnictwa. „Thirty Heart Attacks A Day” w założeniu miała być płytą nowatorską, eklektyczną, można powiedzieć innowacyjną, a jest porcją muzyki nudnej a momentami sprawiającej wrażenie tworzonej bez ładu i składu.

Faktycznie może był jakiś zarys artystyczny i rzeczywiście podobnych płyt nie ma na rynku ale jakoś to mnie nie przekonuje. Cenię sobie wydawnictwa smutne czy też trudne, jak na przykład ostatnie dzieło Portishead, ale tamta płyta miała jakiś wyraz, budowała nastrój, a „Thirty Heart Attacks A Day” to nudne granie na gitarze elektrycznej połączone ze smętnym i niewyraźnym wokalem.

Page: 1 2